Fotograf ślubny – czy łatwo go wybrać?

Fotografia ślubna to branża, w której zdjęcia są produktem, a fotografowanie wydarzenia usługą. Zatem wybór fotografa na własny ślub powinien być prosty. Wystarczy spojrzeć przecież na zdjęcia. Jeżeli są dokładnie w naszym guście to — bingo, fotograf ślubny wybrany. Gdyby to było tylko takie proste… 

Lista potencjalnych usługodawców na dzień ślubu jest duża. Nikt nie musi nagle stawać się specjalistą od florystyki, profesjonalnego makijażu lub fotografii. Czy wystarczy kierować się jedynie swoim gustem? Co jeśli ciężko jest podjąć decyzję, bo hasło fotograf ślubny to worek bez dna w wyszukiwarkach? W tym tekście postaramy się odpowiedzieć szczerze z naszej perspektywy jak poradzić sobie z tym zadaniem. Dodamy też wiele naszych przemyśleń na temat doceniania tej pracy. I nie, nie zakończymy tekstu czymś w rodzaju — wybierzcie nas, to jedyna słuszna decyzja.

Fotograf ślubny po znajomości

Każdy z nas czasami korzysta ze znajomości. Sąsiad jest hydraulikiem, a brat przyjaciółki prawnikiem. To normalne. Pamiętajmy tylko, że to nie zwalnia z braku czujności. Jeżeli ktoś wykonuje swoją pracę na niskim poziomie, nie oczekujmy, że dla nas zrobi wyjątek. Nie powinniśmy też czuć obowiązku do skorzystania z takiej usługi tylko dlatego, że np. koleżance z pracy będzie przykro, bo jej syn chce rozpocząć karierę w branży fotografii ślubnej i nie ma jeszcze zleceń. Oczywiście, komuś taki stan rzeczy może odpowiadać. Brak doświadczenia nie dla każdego okaże się wadą. W końcu każdy fotograf ślubny był kiedyś na etapie nauki.

Macie w swoich kręgach kogoś, kogo pracę doceniacie, a efekty są według was zachwycające? To powinien być według nas wasz pierwszy strzał. Warto zapytać o wolny termin, ofertę itd. Mała prośba — jeśli szanujecie pracę znajomego — to może nie warto z góry się obrażać jeżeli nie zaoferuje ogromnych zniżek. Nie chodzi tutaj o to, że każdy fotograf ślubny to snob, który nie może czasami trochę taniej zrobić tzw. kilka pstryków aparatem. Po prostu każdy chciałby otrzymywać odpowiednie wynagrodzenie za swoją pracę. Owszem, jeśli znajomy fotograf ślubny sam proponuje zrobienie reportażu za darmo, czy za symboliczną kwotę, to już jest całkiem inna kwestia. My po prostu uważamy, że warto pamiętać o docenianiu pracy znajomych czy bliskich osób.

Co do naszych przemyśleń. Jeśli ktoś wymaga od nas zdjęć taniej tylko ze względu na znajomość, to zawsze zastanawiamy się, czemu ze względu na tę znajomość nie chce zapłacić ceny rynkowej. Skoro obcy fotograf ślubny poda standardowy cennik i nasz znajomy zapłaciłby pełną stawkę bez chwili zawahania się. Nie ma to nic wspólnego z chciwością. Po prostu — jak już wspomnieliśmy, każdy chce być doceniany odpowiednio za swoją ciężką pracę. Sami przerabialiśmy już wiele sytuacji w czasie prawie 11-letniej przygody z fotografowaniem. Przyznajemy się, my także wykonywaliśmy sesje za tzw. pół darmo, barter czy dobre słowo. W tamtej chwili wydawało nam się to dobrym pomysłem na rozwój. W rezultacie nie zawsze nasza praca i czas zostawały doceniane. Nauczyło to nas nie tylko odpowiednio wyceniać nasze usługi fotograficzne, bardziej też doceniamy swoje umiejętności.

Początkujący czy doświadczony fotograf ślubny? Czy musi być drogo, żeby było dobrze?

Obserwujemy rynek fotografii ślubnej, bywa on szalony i naprawdę sporo osób aspiruje do tej pracy. Mieliśmy sytuacje, w jakiej inny fotograf ślubny poświęcił swój czas na dzwonienie do nas i wypytywanie o szczegóły oferty i umowę podając się za klienta. Oczywiście była to osoba po ślubie — nie pytajcie, dlaczego niektórzy decydują się na takie zabiegi, my tego nie wiemy. 

Są osoby, które wykonują reportaże za niską cenę lub nawet za darmo. Czy warto? To zależy od wielu czynników, także waszych oczekiwań. Każdy fotograf ślubny kiedyś zaczynał i nikt od wzięcia aparatu na chwilę w rękę nie stworzył ogromnego portfolio. Jeżeli wasz budżet jest bardzo ograniczony, to oferty w niskiej cenie (lub za darmo) są na pewno godne rozważenia. Taki pomysł nie musi być zły! Nie będziemy tutaj pisać, że powinniście wybierać tylko oferty od konkretnej kwoty, bo te poniżej psują rynek, a na dodatek taki fotograf ślubny na pewno wam zepsuje piękne chwile. Nie ma absolutnie nic złego w nawiązaniu współpracy z początkującym artystą. 

Warto pamiętać, że mimo wszystko fotografia sama w sobie jest szeroką dziedziną. Nie zrażajcie się jeśli dany fotograf nie ma w portfolio żadnego ślubu.  Pod warunkiem, że zobaczycie wcześniej adekwatne przykłady zdjęć np.: z innych imprez, w gorszych warunkach oświetleniowych (takie często panują w kościele oraz na zaciemnionej sali weselnej) czy zdjęć w ruchu (odpowiadają temu co będzie działo się na parkiecie). Warto poprosić także o przykładowe sesje plenerowe czy portrety. Jeżeli trafimy na osobę kreatywną, która zna doskonale zasady wykonywania zdjęć, ma interesujące portfolio fotograficzne i doświadczenie, to bardzo możliwe, że poradzi świetnie sobie z takim wyzwaniem, jak fotografowanie ślubu. 

My na przykład, jeszcze przed pierwszymi ślubami mieliśmy sporo doświadczenia w fotografii. Robiliśmy relacje z różnych gali, konferencji i warsztatów, wykonywaliśmy portrety biznesowe czy reportaże podczas piłkarskich mistrzostw świata. Mogłoby się wydawać, że to totalnie inny świat niż cały dzień z parą młodą. W fotografii jednak sporo zależy od doświadczenia. Doświadczony fotograf wie, jak dobrać ustawienia do panujących w danej chwili warunków. Bardzo łatwo przekłada się to na każde otoczenie — kościół, urząd, salę weselną czy miejsce przedślubnych przygotowań. Gdy mieliśmy okazję wykonać pierwszy reportaż ślubny, szybko poczuliśmy ten wyjątkowy klimat. Praca sprawiła nam bardzo dużo satysfakcji. Właśnie ta satysfakcja przekłada się na duże zaangażowanie w naszej pracy.

Czy zatem jest konkretna cena, aby reportaż ślubny był dobry? Zdecydowanie nie! Każdy wycenia swoją pracę, tak, jak uważa. U nas jest to kwestia indywidualna — bierzemy pod uwagę takie czynniki, jak terminy, lokalizacje, zapotrzebowanie na albumy, odbitki itp., następnie przedstawiamy zainteresowanym klientom naszą ofertę. Dla jednych może być to dobra cena, a dla innych nie. Jeśli nie, to szanujemy, że chcecie skorzystać z innej oferty — nieważne, czy tańszej, czy droższej. Jeśli danej parze młodej odpowiadają nasze warunki i styl zdjęć, to cieszymy się, że możemy towarzyszyć jej w tym dniu.

Fotografia ślubna – najlepiej łączyć umiejętności z dobrym sprzętem

Teraz odejdziemy trochę od tematu zdjęć po znajomości i cenników. Postaramy się wam przybliżyć, dlaczego mamy takie, a nie inne myślenie na temat doceniania pracy. Robiliśmy, nadal robimy wszystko, aby fotografia była naszym sposobem na życie. Droga od pasjonata do profesjonalisty bywa okupiona różnymi trudnościami. W naszym przypadku nie będąc wyjściowo na wysokiej pozycji finansowej, wiele rzeczy wydawało się poza zasięgiem. Oczywiście, mogliście spotkać się ze stwierdzeniem, że to nie aparat robi zdjęcia, a fotograf. To niestety mit tej branży. Widzieliśmy w naszym życiu przykłady nieudanych zdjęć zrobionych aparatem za 30 tysięcy złotych — wystarczy nieodpowiedni dobór ustawień, a takiej fotografii nie uratujemy w żadnym programie. W fotografii ślubnej takie aspekty, jak wysokiej klasy aparat oraz jasne obiektywy mają znaczenie. Między innymi dlatego, że w ciągu całego wydarzenia fotografujemy niepowtarzalne momenty w różnych warunkach. Aparat i obiektyw jest zatem naszym narzędziem pracy, od którego oczekujemy wiele.

Przy wyborze odpowiedniej osoby warto upewnić się, czy dany fotograf ślubny posiada odpowiednie zaplecze sprzętowe. W tej branży predyspozycje to nie wszystko. Fotograf ślubny powinien być wyposażony w dobrej klasy aparaty, obiektywy, oświetlenie, ale też karty pamięć czy sprzęt komputerowy do postprodukcji. Niestety nadal zdarzają się osoby pracujące na ślubie z jednym aparatem (aparaty nadal nie wiedzą, że są momenty, w którym nie wolno im się psuć) i nie słyszały o podstawowych zasadach zabezpieczenia i kopiowania plików. Oczywiście są też inne przypadki. Ktoś np. uwielbia trudzić się ze słabym sprzętem, a później stawać na rzęsach, aby wyciągać każde ujęcie w postprodukcji. Ktoś inny może iść po najniższej linii oporu, robić przeciętne zdjęcia i… nie inwestować więcej niż trzeba. 

Na naszym przykładzie, nie zliczymy teraz sytuacji, w których odmówiliśmy sobie czegoś tylko po to, aby kupić kolejny obiektyw. Bez pewności, że ta inwestycja rzeczywiście szybko się zwróci. Pierwszą profesjonalną lustrzankę wzięliśmy na 50 rat, bo inaczej się nie dało, a jednocześnie chcieliśmy sprzęt z najwyższej półki. Oczywiście pieniądze nie są tutaj żadną miarą. Dla nas po prostu jedyną słuszną drogą jest inwestycja w dobry sprzęt. W dziedzinie artystycznej pracy, jaką niewątpliwie jest fotografia ślubna, kluczowe są również takie czynniki jak — pomysł oraz doświadczenie. Tego już nie kupimy.

Poza umiejętnościami fotograficznymi, według nas fotograf ślubny powinien też mieć umiejętności do postprodukcji zdjęć. Co prawda, obróbka zdjęć może kojarzyć się z „klik, klik, gotowe, next”, ale wraz z ułatwieniami idą również ogromne możliwości. Rozczarujemy w tym momencie tych, którzy myślą, że nawet te najbardziej naturalne kolory są wprost z aparatu. To coś w stylu make-up — no make-up. Oczywiście reportaż, nie powinien być poddawany zbyt wielkiej manipulacji. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy zauważymy np. delikatnie rozmazany makijaż u panny młodej. Uważamy, że naszym zadaniem jest to naprawić. Nie doliczamy za to do rachunku, nie dzielimy się tym ze światem. Wychodzimy z założenia, że wykonujemy zdjęcia z taką dokładnością i z takim efektem, jaki sami chcielibyśmy zobaczyć, gdyby role były odwrócone. Bardzo wierzymy w to, że ta ciężka, niewidoczna praca po godzinach wróci do nas w postaci zadowolenia klientów. Jak bardzo utopijnie to nie brzmi. Czasami też wykorzystujemy nasze graficzne umiejętności na wasze życzenie np. usuwamy coś (lub kogoś) z tła, czy podkręcamy nasycenie kolorów na konkretnym elemencie budynku. 

Podsumowując — inwestycje fotograficzne to dla nas ogromna radość! Wymagamy od siebie naprawdę sporo, zarówno jeżeli chodzi o narzędzia, jakimi pracujemy, jak i poświęcony na to czas. Uważamy jednak, że żaden aparat ani obiektyw nie jest gwarancją tych udanych zdjęć. To coś w rodzaju współpracy. Czynnik ludzki jest pomysłodawcą, ale realizatorem jest sprzęt.

Fotograf ślubny i internetowy research

Google to niekwestionowany król wyszukiwania wszelkich usług. Coraz częściej szukamy usługodawców także w social mediach. Kto spędza czas na grupach na Facebooku o tematyce ślubnej, ten, wie o czym mówimy. Niemalże każde zapytanie o fotografa lub operatora (kamerzystę) kończy się lawiną komentarzy. Czasem zastanawiamy się, jak wśród tych wszystkich linków udaje się wybrać usługodawcę jeszcze przed ślubem :). Na co zatem zwracać uwagę, podczas przeglądania tych wszystkich wiadomości i wpisów? Najczęściej pierwsze spojrzenie jest skierowane na portfolio. Te zdjęcia mają podobać się przede wszystkim — wam. Dla przykładu nie zwracajcie uwagi na to, który fotograf ślubny jest bardziej boho w tym sezonie, jeżeli w ogóle nie czujecie takiego klimatu zdjęć. Jak już znajdziecie fotografie najbliżej waszego gustu — to pozostaje tylko nawiązać kontakt. Uważamy, że nie powinno się ignorować kwestii kontaktu z fotografem. Jeżeli już na początku nie nadajecie na tych samych falach — bardzo małe szanse, że to się zmieni. Pytajcie o wszystko co was zastanawia. Według nas fotograf ślubny powinien być także otwarty na spotkanie z klientem. Jeśli dzielą was zbyt duże odległości, to na spotkanie online. Warto także sprawdzać opinie innych klientów danego usługodawcy np. te w Google, na Facebooku czy w komentarzach, a nawet poznać zdanie innych par młodych.
Jeśli nie Facebook, czy Instagram, to gdzie jeszcze szukać fotografa? Następnymi punktami są portale, które zbierają usługodawców na jednej stronie internetowej. Ciekawa opcja, jako forma rozeznania się w cenach i opcjach, ale nie znajdziemy tam na pewno wszystkich firm. Warto chwilę wcześniej obserwować fotografów, którzy wzbudzili nasze zainteresowanie. Dzięki temu być może uda się bliżej poznać ich styl pracy czy obejrzeć kolejne zdjęcia.

Umowa, formalności, oczekiwanie na reportaż – co warto wiedzieć?

Oczekujcie umowy i bardzo uważnie czytajcie wszystkie zapisy. Sprawdźcie swoje prawa i to, co macie zagwarantowane na mocy danej umowy. Powinno tam się znajdować m.in.: ilość oddanych zdjęć, godziny pracy usługodawcy czy termin, w jakim otrzymacie reportaż. Ważny jest też punkt odnoszący się do sposobów  wykorzystywania ujęć ze ślubu. Pamiętajmy, że to usługodawca jest autorem zdjęć, które wykonuje na zlecenie. Tak samo, jak malarz jest autorem obrazu. Niektórzy dodają specjalną klauzulę o wykupieniu praw autorskich na rzecz pary młodej za dodatkową kwotę. W praktyce wygląda to następująco — jeśli para młoda wykupi prawa do zdjęć za ustaloną kwotę, to otrzymuje wszelkie prawa majątkowe i może samodzielnie nimi zarządzać. Zdarza się to jednak bardzo rzadko. Dlaczego? Wyobraźmy sobie, że kilka ostatnich par zastrzega sobie, że nie wyraża zgody na upowszechnianie swojego wizerunku i wykupuje dodatkowo prawa do zdjęć. To skreśla setki zdjęć z portfolio. Następne zainteresowane pary danym fotografem mogą pomyśleć jednoznacznie — ten fotograf ślubny nie miał zleceń w ostatnim czasie. 

Nasze podejście do umowy jest bardzo otwarte — na życzenie wysyłamy zawsze tzw. draft i chętnie analizujemy z wami każdy punkt. Staramy się, żeby umowa była bardzo przejrzysta i czytelna. Jeżeli słyszymy, że dana para obawia się o udostępnianie zdjęć na naszych profilach, to redagujemy umowę. Możemy dodać np. adnotację, że udostępnimy jedynie wybrane przez parę młodą ujęcia. W ostateczności możemy dodać punkt o wykupieniu praw autorskich za oddzielną kwotę. Najważniejszy jest dla nas w tym przypadku komfort pary młodej, to w końcu im mają te zdjęcia finalnie sprawiać radość.


Krótko podsumowując — jeżeli zdjęcia są w waszym guście, opinie o usługodawcy są pozytywne, umowa jest bez żadnych kruczków i cennik was zachęca, a podczas rozmów lub spotkania dany fotograf ślubny sprawia naprawdę dobre wrażenie, to rezerwujcie termin! 🙂